Wczoraj poczułam KRYZYS……

Wczoraj poczułam KRYZYS…?
To JUŻ ROK odkąd wybuchła ta zaraza i zamknęła świat ?

Nigdy w życiu nie pomyślałam, że scenariusz z filmu katastroficznego może się okazać tak prawdopodobny ?

I choć do tej pory naprawdę nieźle się trzymałam, nawet przeszłam to choróbsko na własnej skórze i zrobiłam wiele rzeczy, o których marzyłam – to był bardzo owocny czas, to jednak od kilku dni mi się zbierało, zbierało… aż się popłakałam, załamałam, wybuchłam… dałam upust trudnym emocjom ?

✔️ Zamknięte restauracje, kawiarnie, kina, teatry, szkoły…
✔️ Maseczki zasłaniające uśmiech przechodniów na ulicy i utrudniające rozmowę ?
✔️ Dystans między ludźmi – nie tylko fizyczny, ale i emocjonalny ? podejrzliwe i wystraszone spojrzenia, gdy przypadkiem kichniesz lub zakaszlesz w miejscu publicznym ?
✔️ Ograniczone spotkania z przyjaciółmi, z rodziną, święta w okrojonym gronie, limity w kościołach…
Cierpi nasza spontaniczność, otwartość, swoboda, relacje… dużo by wymieniać ??

Nie chcę NARZEKAĆ, ani się nakręcać, ale dobrze jest WYRZUCIĆ z siebie to, co trudnego się uzbierało, nie dusić tego w sobie, pogadać z kimś, ODREAGOWAĆ na tyle, na ile to możliwe w pandemii ?

Dlatego wczoraj w relacji zapytałam Was, za czym tęsknicie w pandemii. Posypało się wiele odpowiedzi, aż się rozmarzyłam ☺️?

? A co w Tobie się uzbierało❓
? Co byś chciała wyrzucić z siebie, przegadać❓
? ZA CZYM TĘSKNISZ…❓